niedziela, grudnia 03, 2017

LOFOTY

lofoty

Nasza podróż przez Skandynawską Ziemię była wspaniałą przygodą, którą będziemy wspominać jeszcze przez długi czas. Jednym z takich miejsc, o których z wielką uwagą należy wspomnieć są Lofoty. Archipelag, który był wisienką na torcie naszej letniej wyprawy. Jeśli zastanawiacie się czy jechać i czy warto ? 10 / 10 mówię TAK ! Wiele osób dziwi się, dlaczego wybraliśmy letnie wakacje w "zimnych krajach". Czasami warto pójść o krok dalej i zostawić cała turystykę za sobą. Dziewicze tereny Skandynawii zostaną długo w waszych sercach, a cała wyprawa jest o tyle bardziej ciekawa, jeśli zwiedzacie na własną rękę i nie musicie się dostosowywać do grupy czy wycieczki. 

Zwiedzanie rozdzieliliśmy sobie na dwa dni. Lofoty to archipelag na Morzu Norweskim u północno - zachodnich wybrzeży Norwegii, ciągnący się na długości 112 km od maleńskiej wysepki Rost na południu po wąską cieśninę Roftsundet, oddzielającą go od archipelagu Vesteralen. Od stałego lądu oddzielony jest cieśniną Vestfjorden. Największe wyspy to Austvagoya, Vestvagoya i Moskenesoya. Dwie ostatnie poznaliśmy od podszewki. 

Vestvågøy

Początkowo nie mieliśmy w planach noclegu na tej wyspie. Z racji tego, że piękno przyrody pochłonęło nas w całości, postanowiliśmy jeden dzień dłużej zostać na Lofotach i zachaczyć o Vestvagoye. Jak się później okazało, było to jedno z to najpiękniejszych miejsc, które zdążyliśmy odwiedzić podczas naszej 10 dniowej wyprawy :) Z racji tego, że jechaliśmy już jakiś czas stwierdziliśmy: "A co nam szkodzi, szukamy noclegu wcześniej niż planowaliśmy". I takim oto sposobem trafiliśmy na Fjordcamp. Długo nie musieliśmy zastanawiać się nad decyzją. Pięknie zachodzące słońce nad morzem, cisza spokój i niecodzienne widoki zdecydowały o tym miejscu. 

Z samego rana po pysznej kawie, ale już niestety w deszczowej pogodzie ruszyliśmy w dalszą podróż. Założeniem było zobaczenie typowej Norweskiej plaży. Jak się później okazało była to najpiękniejsza plaża, jaką widzieliśmy w życiu. Plaża Haukland - w żaden sposób nie jestem w stanie opisać słowami tego miejsca. Czy jest to rajska plaża ? Zdecydowanie tak, biały piasek, turkusowe morze, a co najważniejsze - zero ludzi. Czy tak wyobrażałam sobie boską plażę ? TAK TAK TAK ! 

czwartek, listopada 23, 2017

Czy furminator jest skuteczny ?

Czy furminator jest skuteczny ? Może na początek zacznę od tego, że moje norwegi, jak już zdążyliście zauważyć, mają nie bagatela bardzo długą sierść. Co więcej, znajduje się ona dosłownie wszędzie, jeśli nie odkurzę całego mieszkania co dwa dni. Miłośnicy kotów coś o ty wiedzą, dlatego należy ułatwiać sobie życie i skorzystać z pomocy różnego rodzaju specyfików. Ostatnio przeglądając internet, trafiłam na świetny sklep Naszezoo. O furminatorze już słyszałam jakiś czas temu, więc nadszedł czas, aby spróbować tego wynalazku.

Budowa.
Kocie włosy składają się głównie z białka zwanego keratyną. Duża część dostarczanego organizmowi białka pochłania wzrost włosa, musimy pamiętać, że do pięknej i zdrowej sierści kota konieczne jest białko dostarczane w odpowiedniej proporcji. Matowy włos świadczy o uszkodzeniu komórek, a jednocześnie nie ma efektu połysku. Kocie futerko zbudowane jest z dwóch rodzajów włosa: podszerstka (krótkiego puszku) i włosa okrywowego. Oprócz tych dwóch elementów koty posiadają wibrysy, które pełnią ważną funkcję przy odbiorze bodźców z otoczenia.

Pielęgnacja.
Jeśli chodzi o pielęgnację kociej sierści, to podstawowym elementem jest wyczesywanie. Jak zapewne wiecie, do wyczesywania służy szeroka gama szczotek i grzebieni dla kotów, oraz jak już wcześniej wspomniałam furminatory. Każdy z wymienionych przeze mnie akcesoriów należy zawsze dobierać w zależności od rodzaju sierści kota, a także jego upodobania.

Dlaczego zdecydowaliśmy się na furminator ?
Nadmierne linienie naszych milusińskich popchnęło nas do tego kroku, żeby zaopatrzyć się w furminator. Sierść dokładnie znajduje się wszędzie, mimo tego, że odkurzacz u nas w domu używany jest co najmniej raz dziennie.

Czy działa?
Jeśli nie spróbujesz, to się nie przekonasz :) Podpowiadając, mogę stwierdzić, że zdecydowanie jest to strzał w 10 ! Nie dość, że wyczesywanie sprawia mojej trójce niesamowitą przyjemność, to i włosów nagle okazuje się mniej. Regularne wyczesywanie przyniesie zamierzony cel, a co więcej, nasze koty będą miały piękną i lśniącą sierść ! Zdecydowanie redukuje ilość sierści, którą kot zostawia, chodząc po mieszkaniu, a co najważniejsze pomaga odbudowywać skórę - po wyczesaniu sierść jest miękka i miła w dotyku.

Podsumowując.
Czy furminator jest skuteczny ? Jest to zakup jak najbardziej trafny i pomocny. Jeśli borykacie się z nadmiarem sierści, koniecznie musicie spróbować tego wynalazku ! Zdecydowanie polecam.

sobota, listopada 18, 2017

JAK ZROBIĆ AJVAR ?

jak zrobić ajvar ?
Pomysł z samodzielnym robieniem ajvaru wziął się już w naszym domu jakiś czas temu. Pewnego letniego popołudnia, kiedy wszyscy zajadali pysznego, grilla mama dała na stół bardzo niepozornie wyglądający sos. Po skosztowaniu każdy stwierdził, że był to strzał w dziesiątkę. Okazało się, że jest to ajvar domowej roboty, który każdy w bardzo łatwy, prosty i przyjemny sposób może wykonać. Jeśli ktoś z Was tak jak ja jest miłośnikiem bądź miłośniczką sosów domowej roboty, to ten wpis jest zdecydowanie dla niego. Uwierzcie, to co zrobimy sobie sami, smakuje dużo lepiej niż te "kupne", a co najważniejsze jest znacznie zdrowsze. Tradycyjny ajvar to lekko pikantna pasta warzywna, przyrządzana z papryki słodkiej, bakłażanów, czosnku oraz octu i oczywiście przypraw. Pochodzi z kuchni serbskiej i jest produktem spożywczym popularnym głównie na Bałkanach. Z własnego doświadczenia wiem, że pierwotny pomysł zazwyczaj jest modyfikowany przez kulinarnych autorów, w związku z tym, każdy robi ajvar na swój sposób. Najważniejsze, żeby smakowało ! Także Moi Drodzy, szykujemy słoiki i do dzieła ! :)

POTRZEBNE SKŁADNIKI : 

3 kg papryki 
1,5 szklanki oleju
2 szklanki cukru 
1 łyżeczka chili
3 łyżeczki soli 
1 duże jabłko
1 cebula duża
1 czosnek
3 małe słoiczki koncentratu pomidorowego 
1 szklanka octu 
1 pęczek bazylii (może być suszona)

Warzywa kroimy na mniejsze kosteczki i wrzucamy do garnka, tak samo, jak jabłko. Całość zalewamy olejem, octem i koncentratem pomidorowym, a następnie dodajemy cukier, chili, sól i bazylię. Gotujemy na małym ogniu, aż do momentu, kiedy nie poczujemy, że "nasza mieszanka" robi się miękka. Średnio trwa to około 30 - 45 minut. Po tym czasie wszystko razem blendujemy, po to, żeby uzyskać konsystencję sosu i przekładamy do słoiczków, a następnie pasteryzujemy. Jak zrobić Ajvar ? To banalnie proste i bardzo smaczne połączenie składników, dzięki którym uzyskamy nowy ciekawy smak. Gwarantuję, że jeśli spróbujecie ajvar domowej roboty, to będzie królował na waszym stole nie tylko w zimowe wiezory, ale również i podczas letniego grillowania ! Ochotnikom życzę powodzenia no i oczywiście smacznego ! :)

środa, listopada 01, 2017

ODPORNOŚĆ U KOTÓW - JAK O NIĄ DBAĆ ?

odporność u kotów
Każdy dzień z naszymi pupilami przynosi nam nowe doświadczenie i z całą pewnością umila nam szaro - bury czas jesieni. Ravena w pełni zaaklimatyzowała się w naszym domu i nawet Osi zaczęła ją tolerować, co jest wielkim plusem. Zapomniałam już, jak to jest, kiedy koty gonią się o 5 rano i nie dają spać. Nowa kocia siła zmieniła aktualną sytuację panującą w naszym domu, dzięki czemu jest o jednego kota śmieszniej :) Z racji tego, że aktualna pora roku, na razie nie obfituje w piękną pogodę, warto zadbać nie tylko o swoją odporność, ale także o zdrowie naszych milusińskich. Każdego dnia nasze koty narażone są na kontakt zarówno z bakteriami, jak i wirusami. Układ odpornościowy w błyskawicznym tempie reaguje na zmiany, które mogą prowadzić do infekcji. Dzięki temu nasze zwierzaki nie zarażają się przy pierwszym lepszym wyjściu na spacer. Jednakże warto w szczególności w okresie jesiennym zadbać o system odpornościowy, który nie jest niezawodny. Układ odpornościowy u kotów może zostać osłabiony, co zwiększa ryzyko zachorowań. Do niezbędnego funkcjonowania organizmu konieczna jest przede wszystkim odpowiednia dieta, a co za tym idzie - produkty bogate w witaminy i minerały. Z racji tego, że często z moimi kociakami wychodzimy na dwór, postanowiłam zaopatrzyć się w uzupełniającą mieszankę paszową SCANVET, która zawiera betaglukan. Jest ona dostępna zarówno w płynie, jak i w kapsułkach, dzięki czemu podanie suplementu, nie będzie stanowiło większego problemu. Produkty GenoMune i ScanoMune można stosować przede wszystkim u kotów, w celu wspierania odporności oraz w okresie rekonwalescencji. Dodatkowo warto po nie sięgnąć, kiedy zwiększona jest podatność na zakażenia oraz wspomagająco w trakcie zakażeń. Idealnie sprawdzą się zarówno w okresach obniżenia odporności i stresu, jak i wspomagająco w okresie szczepień u kociąt. Każdy kot powinien dużo czasu spędzać na świeżym powietrzu, dzięki czemu poprawi się nie tylko jego odporność, ale również i samopoczucie. Warto pamiętać jednakowo o zdrowym odżywianiu oraz o korzystaniu ze świeżego powietrza. Dzięki tym działaniom nasz kot w ten sposób może hartować swój organizm. W produktach firmy ScanVet najważniejsze jest to, że są to stymulatory odporności o naturalnym działaniu - dlatego zdecydowałam się właśnie na te, a nie inne produkty uzupełniające dietę moich kociaków. Jak to mówią, zdrowie najważniejsze, a kiedy ono jest, reszta przyjdzie sama. Zdecydowanie polecam Wam skorzystać z produktów firmy ScanVet. Z całą pewnością będziecie zadowoleni, a i rezultat w zupełności jest zadowalający ! Moje kociaki pokochały GenoMune, Osi, gdy tylko widzi buteleczkę ze słodkim syropem, zjawia się w tempie błyskawicznym, co z resztą widać na załączonych zdjęciach.
odporność u kotów

niedziela, października 15, 2017

NORDKAPP - PÓŁNOCNY KRANIEC ŚWIATA


Mówią, że marzenia są po to, aby je realizować ! Ci to tak mówią, mają rację. Niespełna 2 lata temu, wraz z mężem oglądaliśmy zdjęcia z Nordkapp i myśleliśmy sobie "Jak fajnie byłoby tam pojechać i zobaczyć, jak to wszystko wygląda". Z czasem temat ucichł i wraz ze zbliżającymi się wakacjami - tradycyjnie jak to ja, zadawałam sobie cały czas pytanie, gdzie by tu pojechać. Obstawialiśmy wiele kierunków, aż pewnego wieczoru siedząc na kanapie, mąż mówi: "Słuchaj, a może zrobimy sobie tripa po Skandynawii?" Podróże to moja pasja, mnie długo namawiać nie trzeba, wystarczy jedno słowo na zachętę i decyzja podjęta. Nie mieliśmy żadnych wątpliwości co do kierunku wyjazdu, jeszcze tego samego wieczora ustaliliśmy termin, sprawdziliśmy loty i zaczęliśmy się orientować, jak wygląda wypożyczenie samochodu w Szwecji. Nordkapp - północny kraniec świata miał być zwieńczeniem naszej podróży i tak też się stało. 

14 sierpnia rozpoczęliśmy naszą wyprawę. Szybka kawa o 2:00 w nocy, walizki do auta i jedziemy ! Katowice - Pyrzowice : Sztokholm - Skavsta, lecieliśmy wizzairem i około godziny 9:00 byliśmy już na Szwedzkim lotnisku. Biała strzała już na nas czekała, pozostało podpisać formalności w wypożyczalni i mogliśmy startować. Dotarcie na Nordkapp zajęło nam 3 dni (oczywiście z przerwami na noclegi i zwiedzanie). Większość noclegów udało zarezerwować się nam przez booking - cenowo wychodzi to bardzo podobnie, do tego, gdybyśmy rezerwowali sobie sami. Droga na Nordkapp jest bardzo ciekawym przeżyciem. Nie dość, że krajobraz zmienia się nie do poznania, to fiordy dosłownie "jedzą nam z ręki". Ostatnie 100 km to droga kręta, którą od czasu do czasu dzielą tunele. Najbardziej popularny tunel w drodze na Nordkapp łączy kontynentalną Norwegię z wyspą Magerøya. Ma długość 6870 metrów i sięga głębokości 212 metrów poniżej poziomu morza. Szczerze powiedziawszy, początkowo obawiałam się tej podróży tunelem na dnie, aczkolwiek, Norwegia obfituje w tunele i tuneliki, dlatego z czasem każdy się przyzwyczai :) W końcowym etapie naszej podróży warto zwrócić uwagę na renifery, których jest mnóstwo i które mniej lub bardziej można sfotografować :) Co ważne sam dojazd na Nordkapp nie jest płatny. W sierpniu 2017 roku, kiedy to my jechaliśmy, nie płaciliśmy za żaden tunel ani drogę. 

Tak, więc dotarcie na Nordkapp - północny kraniec świata zaplanowaliśmy sobie na czwartek, jednak z powodu niesprzyjającej pogody postanowiliśmy przenocować na campingu Kirkeporten. Bardzo dobra lokazlizacja - jeśli ktoś chce odpocząć od cywilizacji. Jest on oddalony od samego przylądka około 10 km - dlatego też z samego rana zjedliśmy pyszne śniadanie i ruszyliśmy w dalszą podróż. 
Odwiedzający na Nordkapp mają do wyboru dwa rodzaje biletów pełny lub częściowy. Bilety te różnią się tym, że w pełnym mamy dodatkowo okazję zobaczyć film i wystawy oraz ważny jest przez 24 h. Koszt biletu pełnego wynosi 260 NOK czyli około 130 zł. My skorzystaliśmy z oferty częściowej, w której ważność biletu wynosi 12h i kosztuje 170 NOK czyli około 85 zł. Ceny wejścia są stosunkowo drogie - jeśli jednak ktoś ma wątpliwości - uwierzcie, że dla tych widoków warto ! 

Planując swoją wizytę w tym miejscu, warto zwrócić uwagę na panujące warunki pogodowe, na miejscu jest zdecydowanie chłodno, a 18 sierpnia temperatura w tym miejscu wynosiła 7 stopni. Warto zaopatrzyć się w szalik, czapkę i kurtkę no i oczywiście w aparat fotograficzny. Widoki są zjawiskowe, a sama świadomość bycia w tym miejscu daje niesamowicie dużo frajdy i satysfakcji. O tym, jak tam jest, to już pisać nie będę. Zdjęcia pokażą to, czego opisać się nie da słowami! Zapraszam również do zobaczenia krótkiego filmiku z naszej wizyty na Nordkapp :) 

TOP